Wypłynęliśmy i… dopłynęliśmy! (aktualizacja – mapka)

Po męczącym i nieco stresującym załadunku statku, 24 września ok. 21 wieczorem Polar Pioneer uruchomił silniki i majestatycznie zaczął oddalać się od nabrzeża w stronę ujścia gdyńskiego portu. Przygoda się rozpoczęła, a przed nami oczekiwało 40 dni rejsu.

To była dość podniosła chwila, wszyscy na moment zamilkliśmy i tylko patrzyliśmy jak w oddali nikną postacie żegnających nas osób, a potem już zabudowania Gdyni i światła w porcie. Chwilę później był czas na ostatnie rozmowy telefoniczne, SMS-y czy tęskne wpisy na Facebooku.

Każdy z nas miał w głowie tysiące myśli i chyba jedną tę samą radość, że upragniony cel podróży każdego dnia będzie coraz bliżej nas.

Trasa naszej morskiej wędrówki przedstawiała się następująco (przepłynęliśmy niecałe 15 tys. km, do Zatoki Admiralicji wpłynęliśmy 29 października):

Mapa

Po drodze zatrzymaliśmy się w Bremerhaven w celu odebrania ładunku, który miał trafić na niemiecką stację antarktyczną. Niestety, ze względu na brak czasu nie mieliśmy możliwości zejścia na ląd. Z tych samych przyczyn rozświetlone Wyspy Kanaryjskie, które mijaliśmy wieczorową porą, pozostały jedynie w zasięgu naszego wzroku. Żal zrekompensował natomiast inny zasięg, dzięki któremu wysłaliśmy maile znajomym czy zadzwoniliśmy do rodzin, żeby choć na chwilę porozmawiać.

Wypłynęliśmy ubrani w ciepłe bluzy i kurtki, które wraz z upływem mil w kierunku południowym stopniowo zamienialiśmy na lżejszą odzież. Apogeum nastąpiło w okolicach równika, kiedy to opalaliśmy się w strojach kąpielowych na górnym pokładzie statku i z nostalgią przypominaliśmy sobie, że w Polsce tak właściwie to już na dobre zagościła jesień.

Przepłynęliśmy kilka stref klimatycznych i czasowych – wskazówki zegarów na Stacji Arctowskiego wskazują czas o 4 godziny wcześniejszy względem czasu polskiego.

PS. Szczęśliwie dotarliśmy już do stacji, lada chwila zakończy się też rozładunek statku Polar Pioneer. Powoli się odnajdujemy na miejscu (ale już możemy Wam napisać, że jest fantastycznie – dokładnie tak, jak sobie to wyobrażaliśmy).

W kolejnych dniach uzupełnimy wpisy z rejsu statkiem Polar Pioneer, a potem już będziecie mogli na bieżąco śledzić naszą relację z pobytu w Stacji.

Pin It

2 komentarze do “Wypłynęliśmy i… dopłynęliśmy! (aktualizacja – mapka)

  1. Gratulacje szczęśliwego dotarcia do celu! Czy po zejściu na ląd nie czujecie się dziwnie, po 40 dniach bujania na statku? 🙂

    • Trochę tak 🙂 większość z nas zaraz po przebudzeniu następnego dnia już na stacji miała wrażenie, że nadal leży w koi na statku, a wszystko dookoła się kołysze. Zobaczymy, co będzie w następnych dniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.