Szkolenia w Gdyni cz. II

Dzisiaj dotarliśmy do Krakowa, za nami bardzo udany obóz szkoleniowy w Gdyni. Dwa ostatnie dni, środę i czwartek, spędziliśmy bardzo intensywnie – na basenie i na wodach Zatoki Gdańskiej.

We środę, po wtorkowym teoretycznym szkoleniu z ITR, przyszedł czas na praktykę. Wszyscy spotkaliśmy się na pływalni w porcie i się zaczęło.

Ćwiczyliśmy skoki z trampoliny z wysokości ok. 5 m w kamizelce i kombinezonie ratunkowym, założenie pasa ratunkowego, wchodzenie na tratwę ratunkową oraz odwrócenie przewróconej do góry nogami tratwy. Wszystko oczywiście w kamizelkach ratunkowych. W ramach bonusu udało nam się z dziewczynami poprosić obecnego na basenie ratownika, żeby podciągnął nas trochę na linie przyczepionej do pasa ratunkowego, więc miałyśmy namiastkę jak mogłoby to wyglądać w przypadku akcji ratowniczej z udziałem śmigłowca.

Ta wyglądały nasze zmagania na basenie:

Po południ był dalszy ciąg rozmaitych aktywności fizycznych, tym razem w ramach szkolenia przeciwpożarowego. W budynku Portowej Straży Pożarnej najpierw mieliśmy wstęp teoretyczny (przy okazji dowiedziałam się, że zadane przeze mnie pytanie 3 lata temu weszło w kanon wykładów jako anegdota, ekhm), a następnie… gasiliśmy pożar! Tym razem paliło się drewno sosnowe i eter, a do dyspozycji mieliśmy kilka typów gaśnic. Kilka zdjęć z akcji poniżej:

 

Nazajutrz, we czwartek rano, mieliśmy szkolenie z technik łączności – ćwiczyliśmy rozmowy przez radiotelefon i rozmawialiśmy o różnych typach łączności satelitarnej.

A dalej było już tylko lepiej – znów musieliśmy wskoczyć w helly hanseny i tym razem wypłynęliśmy zodiakami na Zatokę Gdańską, gdzie najpierw na falochronie mieliśmy krótkie szkolenie pirotechniczne połączone z wystrzeleniem rakiet spadochronowych, a potem już w warunkach naturalnych, morskich, ćwiczyliśmy puszczanie pławki wodnej, lądowanie pontonem na plaży i zwodowanie go (byliśmy atrakcją turystyczną dla osób przebywających w tym czasie na molo w Sopocie) oraz, najtrudniejsze, wejście z powrotem na ponton po symulacji wypadnięcia za burtę.

Niestety, nie udało się uwiecznić naszych działań w Zatoce, jedynie moment przygotowania przed szkoleniem:

 

Zostaliśmy już przeszkoleni, zaliczyliśmy kurs, więc to kolejny krok przybliżający nas do wyjazdu. Teraz czas na pakowanie.

PS Wielkie podziękowania dla Ani Grebieniow za zdjęcia z basenu i nabrzeża przed szkoleniem motorowodnym 😉

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.