Szkolenia w Gdyni cz. I

3 lata minęły odkąd przeszliśmy 5-dniowe szkolenie w Gdyni przed wyjazdem na Spitsbergen. Teraz znów zawitaliśmy nad polskie wybrzeże, żeby przebyć podobny kurs pod okiem specjalistów, przygotowujący nas na kolejną wyprawę.

Znów Gdynia i znów ta radość na widok morza! Ba, zawsze taka sama – w końcu krakusom bliżej do gór i kierunek południowy jest częściej przez nas wybierany w ramach krótszych lub dłuższych wyjazdów.

Zaraz po przyjeździe, po zaliczeniu cudownych pączków o przeróżnych smakach, popędziliśmy do portu, gdzie… tak, tak, drodzy państwo, stał statek Horyzont II. Łezka się w oku zakręciła, kiedy przypomnieliśmy sobie nasz rejs na północ na słynnym, ekhm, „Rzygaczu” (wierzcie mi, nazwa nie wzięła się znikąd).

Po niedzielnym rozleniwieniu, przyszedł czas na szkolenia. Całość organizuje ta sama firma, a więc znów spotkanie z paroma znanymi już nam osobami. Wszystko jakby prawie tak samo, tylko jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia i zakres szkoleń trochę inny (przede wszystkim brak zajęć na strzelnicy, bo na południu, wbrew krążącym wyobrażeniom, zamiast krwiożerczych niedźwiedzi polarnych przyjdzie nam się spotkać z sympatycznymi pingwinami).

W poniedziałek zaczęło się od szkolenia BHP, podczas którego tradycyjnie wyobraźnia zaczęła nam działać i w duchu obiecaliśmy sobie ileż to niemądrych rzeczy na stacji na pewno nie zrobimy.

Potem przeszliśmy kurs z podstaw ratownictwa medycznego i pierwszej pomocy – oczywiście, najwięcej adrenaliny wywołały symulacje masażu serca na fantomach z użyciem AED (zwłaszcza kiedy jeden z prowadzących zgasił światło i trzeba było mimo to poprawnie zakończyć całą akcję).

Na południu będziemy jeszcze bardziej zdani na samych siebie, więc szybko wesoły nastrój na szkoleniu ustąpił miejsca powadze i koncentracji.

Dzisiaj natomiast było bardziej teoretycznie – cały dzień spędziliśmy tutaj:

 

gdzie poznawaliśmy podstawy wiedzy dotyczącej pirotechnicznych środków ratunkowych oraz indywidualnych technik ratowniczych (ITR) na morzu. W ramach krótkiej prezentacji część naszej ekipy załapała się nawet na odpalenie na falochronie pławki dymnej i rakiety spadochronowej (dedykowane szkolenie z tego zakresu jeszcze przed nami):

Ratownicze środki pirotechniczne

Jutro przed nami kolejny, pracowity dzień i następne szkolenia. Śniadanie tradycyjnie o 8:00, a potem ćwiczenia na basenie.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.