Święto Środka Zimy

Kiedy w Polsce puszcza się wianki na rzekach i szuka kwiatu paproci w Święto Kupały lub obchodzi się Noc Świętojańską, na półkuli południowej świętujemy Święto Środka Zimy. We wszystkich stacjach antarktycznych obchodzi się je hucznie i wesoło oraz wysyła życzenia sąsiadom.

W Antarktyce Święto Środka Zimy rozpoczyna astronomiczną zimę. W naszych warunkach ma to znaczenie symboliczne, bo śnieg i lekkie mrozy obserwujemy już od jakiegoś czasu. Jednak co istotne, teraz powoli zaczyna przybywać nam dnia i za jakiś czas wstając rano za oknem będziemy przy dobrej pogodzie widzieli słońce (aktualnie wschód słońca wypada lekko po 10).

Z tej okazji dałam się po raz pierwszy w życiu namówić na morsowanie (Piotrek stanowczo odmówił i zgodził się jedynie na robienie zdjęć) razem z Asią i Sylwkiem, co nawet mi się dość spodobało i nie wykluczam podobnej aktywności w przyszłości. Wcześniej jednak, wzorem doświadczonych morsów, którzy regularnie co jakiś czas wskakują do Zatoki na krótką kąpiel, zrobiłam porządną rozgrzewkę, wyposażyłam się w rękawice, czapkę i buty. Było… rześko.

Na wieczór przygotowaliśmy różne smakołyki; my razem z Piotrkiem po raz kolejny usmażyliśmy domowe pączki, jednak tym razem zrobiliśmy je tak jak należy, z konfiturą z dzikiej róży, którą kupiliśmy jeszcze w Polsce, a która grzecznie czekała na tę okazję.

Rozpakowaliśmy też tajemnicze kartonowe pudło, które przygotowali dla nas letnicy parę miesięcy temu. W środku były bardzo miłe (i smaczne!) upominki dla każdego z nas oraz życzenia z okazji obchodzonego święta.

Wieczór uświetniły zdjęcia i filmiki zrobione podczas naszej wyprawy od listopada oraz gra w jengę, „palce w pralce” i twistera, który okazał się dość sporym wyzwaniem zręcznościowym.

Wśród otrzymanych kartek z życzeniami znalazła się również ta z brytyjskiej stacji Halley VI, w której miał pracować Piotrek, ale wybrał mnie i Arctowskiego. Aktualnie po raz drugi zimuje tam Michał, Polak mieszkający w Irlandii, z którym od jakiegoś czasu korespondujemy.

 

Choć teraz z każdym dniem jest nam bliżej do powrotu, zupełnie o tym nie myślimy, mimo tęsknoty za domem i bliskimi. Cieszymy się każdym dniem pobytu tutaj i tą radością chcemy się dzielić z Wami poprzez naszego bloga.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.