Stacyjna siłownia

Duch sportowy, pomimo ostatniej prostej zimowania, nadal nas nie opuszcza. Zwłaszcza że w Stacji mamy siłownię, w której możemy regularnie ćwiczyć.

W hali agregatów, obok różnych pomieszczeń warsztatowych i magazynowych, znajduje się się sala gimnastyczna. Zaraz po naszym przyjeździe pełniła funkcję składu różnych pakunków, ale dość szybko udało nam się uporać z bałaganem i uporządkować sprzęt sportowy, żeby miejsce pełniło swoją pierwotną funkcję. Zwłaszcza że wielu z nas po świetnej inicjatywie Marty i stworzeniu nieformalnego „Polar Fintess Clubu” na pokładzie statku „Polar Pioneer” nie chciało mieć dość długiej przerwy w treningach.

Ciężko było pogodzić różne dążenia poszczególnych osób, ale niestety sporty zespołowe odpadły ze względu na niewystarczającą ilość miejsca. Pozostał tylko tenis stołowy, który w lecie przeżywał pik popularności.

Mimo to na sali jest tyle różnych sprzętów i akcesoriów do ćwiczeń, że każdy jest w stanie zorganizować sobie trening według własnych potrzeb i przyzwyczajeń. Jest nawet huśtawka, którą ku dziecięcej wręcz radości części grupy zrobił i zamontował Piotrek.

Oprócz tego znajdują się tutaj dwie łazienki, z których np. w lecie korzystają osoby zakwaterowane w domkach letnich (domki nie posiadają podłączenia wody), oraz niewielkie pomieszczenie pralni z pralką przemysłową. Na antresoli nad siłownią znajduje się magazyn środków czystości.

Piotrek siłownię omija szerokim łukiem, ja od czasu do czasu tam zaglądam, a codziennie ćwiczenia rozciągające robię w swoim pokoju (nie jest specjalnie duży, ale miejsca jest wystarczająco, żeby na podłodze można było się położyć). Poza tym czasami to najlepsze rozwiązanie, kiedy mocno wieje, a wtedy temperatura na sali gimnastycznej spada do kilku stopni, co utrudnia tego typu ćwiczenia.

W lecie, oprócz ćwiczeń, na sali odbywało się wiele imprez różnego typu – np. zawody sportowe, których pomysłodawcą byli chilijscy naukowcy czy taneczna impreza urodzinowa, na którą tradycyjne zaprosiliśmy naszych brazylijskich sąsiadów ze stacji Ferraz.

Pin It

5 komentarzy do “Stacyjna siłownia

  1. Ta „ostatnia prosta zimowania” uświadomiła mi jak szybko płynie czas. Trafiłem na Waszego bloga przy okazji rozpoczęcia akcji „Polonus”. Wydaje się, że to było tak niedawno a tu za chwilę rok minie. Czy już odliczacie dni pod hasłem „nareszcie do domu” czy gdyby była taka możliwość chcielibyście zostać w Arctowskim dłużej?
    Pozdrawiam

    • Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Niedługo minie rok od naszego wypłynięcia z Gdyni. Niby czas tutaj powoli płynie (a zimno konserwuje), a wydaje się, że tak niedawno przygotowywaliśmy się do wyjazdu.
      Dni odliczamy już od dawna. Nie dlatego że jest nam tutaj źle, ale jest sporo ograniczeń i trochę brakuje cywilizacji.
      To już drugie zimowanie i z doświadczenia wiemy, że szybko po powrocie będziemy tęsknili za tym miejscem 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.