Śladami uchatek

Nadszedł wreszcie czas, żeby stanąć oko w oko ze zgrają uchatek antarktycznych – ostatnio pomagaliśmy Marcie w monitoringu ssaków płetwonogich i został nam przydzielony odcinek wybrzeża od Lodowca Ekologii do Lodowca Baranowskiego.

Pierwsze uchatki zaczynają się pojawiać w okolicy Stacji już w styczniu, ale najwięcej tych ssaków odwiedza nasze wybrzeże w lutym i marcu. Można je wtedy obserwować jak beztrosko sobie baraszkują lub śpią na tzw. mszarniku, czyli dużym skrawku ziemi pokrytym mchami (który jest pod ochroną i nie wolno po nim chodzić), którego granice zaczynają się już przy „Samolocie”.

Kiedy pojawiają się nowi goście, starzy bywalcy opuszczają Wyspę – kolonia pingwinów Adeli jest już pusta i tylko gdzieniegdzie można obserwować ostatnie sztuki, które już szykują się do zimy. Młode wraz z rodzicami można jeszcze spotkać przy stacji Copacabana (kolonia pingwinów białobrewych) i na Półwyspie Patelnia (kolonia pingwinów maskowych), ale te rosną jak na drożdżach, powoli gubią swój niemowlęcy puszek i już niedługo do tej pory gwarne pingwiniska będą ziały pustkami.

W tym samym czasie dorosłe osobniki się przepierzają – stoją jakby naburmuszone nad brzegiem morza, niewiele się w tym czasie ruszają i gubią stare pióra, które unoszą się dookoła w powietrzu przy najlżejszych podmuchach wiatru. Na ich miejsce wyrastają nowe i dopiero wtedy pingwin będzie gotowy do zimowej wędrówki.

Pomni opowieści o agresywnych uchatkach, wzięliśmy przykład z naszych obserwatorów i uzbroiliśmy się w kijki trekingowe i duży zapas pewności siebie -w końcu nie damy się im tak łatwo pogonić! Do tego lornetkę, notatniki i aparat, żeby te wszystkie płetwonogi, które spotkamy, skrupulatnie policzyć i odnotować (oprócz uchatek, na Wyspie można spotkać słonie morskie, krabojady, foki Weddella i sporadycznie lamparty morskie. Więcej o monitoringu pisaliśmy tutaj.)

Oczywiście po drodze czekała nas przeprawa canoe pod Lodowcem Ekologii (w jedną stronę pomógł nam Adam, w drugą już wlekliśmy ten stary i ciężki sprzęt sami, co świadczyło o tym, że albo podczas pobytu tutaj nabraliśmy nieco mięśni, albo mieliśmy nadwyżkę determinacji. A może i jedno, i drugie), a potem już prosto pod Lodowiec Baranowskiego.

Im dalej się idzie wzdłuż brzegu, tym uchatek jest więcej – w okolicach stacji Copacabana można je było spotkać na pingwinisku jak sobie spokojnie leżały w otoczeniu rozwrzeszczanych pingwinów białobrewych. Jednak najwięcej tych zwierząt można spotkać na Patelni, gdzie tego dnia działała Marta.

Kijki i pewność siebie odniosły sukces (próbowaliśmy też do uchatek przemawiać) – skończyło się na warczeniu i szczerzeniu zębów, ale żadna nie odważyła się iść za nami. My staraliśmy się je omijać (i przy okazji liczyć), a one nam grzecznie schodziły z drogi. Trzeba przyznać, że jak śpią z poskładanymi płetwami i wyglądają jakby się same przytulały, sprawiają rozkoszny widok, ale wystarczy najmniejszy podejrzany szmer, a już zrywają się na nogi (płetwy?) i warczą na postrach. Natomiast kiedy się boją, skomlą jak psy.

Oprócz uchatek, spotkaliśmy nieco słoni morskich; niesamowite jak te zwierzęta potrafią zlać się z otoczeniem. Niejednokrotnie w ostatniej chwili odskakiwaliśmy od śpiącej uchatki czy syczącego słonia morskiego, które dostrzegaliśmy w ostatniej chwili, mimo iż wydawało nam się, że tak dokładnie obserwujemy okolicę. Ja natomiast zostałam „okrzyczana” przez młodego pingwina białobrewego, którego o mały włos nie rozdeptałam, próbując ominąć grupkę uchatek.

Pod Lodowcem Baranowskiego dostaliśmy oczopląsu – na brązowych morenach wylegiwały się stada brązowych uchatek. Policzenie ich było nie lada sztuką, bo wszystkie jak na komendę zaczęły się przemieszczać w różnych kierunkach.

Po skończonej pracy, w drodze powrotnej mogliśmy się już rozkoszować widokami i bezkarnie zaczepiać mijane uchatki. Obserwatorzy z Lions Rump opowiadali, że te zwierzęta szybką się uczą i można spróbować pobawić się z nimi gonionego. Dość kusząca propozycja, zwłaszcza że jeszcze tyle monitoringów przed nami…

1 komentarz do “Śladami uchatek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.