Skąd bierzemy wodę?

Bez wody nasza Stacja nie mogłaby funkcjonować. Tuż obok placówki znajduje się zbiornik z życiodajnym płynem i na szczęście nie musimy go regularnie uzupełniać śniegiem bądź lodem z zatoki, tak jak to robiliśmy w stacji na Spitsbergenie.

Kiedy w 1976 roku z Polski wypłynęła na statkach „Dalmor” i „Zabrze” wyprawa założycielska i szukano odpowiedniego miejsca pod budowę stacji, brano pod uwagę kilka ważnych rzeczy – m.in. ukształtowanie terenu umożliwiające postawienie budynków i transport przy użyciu sprzętu ciężkiego, odpowiedni brzeg ułatwiający bezpieczne podpłynięcie statku wraz z kotwicowiskiem oraz dostęp do słodkiej wody.

Wszystkie te punkty udało się spełnić, a niewielkie jeziorko zasilane wodą opadową spływającą z gór stało się głównym zbiornikiem zaopatrującym Stację.

Zarówno w lecie, jak i zimą poziom wody zazwyczaj jest na takim poziomie, że nie ma ryzyka braku dostępu do wody. Codziennie jednak kontroluje się zarówno poziom wody, jak i stan zbiornika – zimą całość pokrywa się lodem, natomiast w przypadku wiosennych roztopów woda niekontrolowanie przybiera, co grozi przerwaniem wałów otaczających zbiornik. Wtedy zazwyczaj udrażnia się odpływy przelewowe, aby nadmiar wody mógł wyciec do zatoki.

Zimą rury doprowadzające wodę do hydroforni w hali agregatów są ogrzewane, więc dodatkowo należy kontrolować, czy system działa. O ewentualnej awarii zasilania informuje czerwona lampka ostrzegawcza, zamontowana na budce ujęcia wody.

Woda doprowadzona jest do kilku budynków – Samolotu, meteo, laboratorium letniego oraz niewielkiego domku tuż przy hali agregatów nazywanego potocznie „Hotelem” lub „Belwederem”. Do pozostałych domków letnich woda nie jest doprowadzona, a mieszkające tam osoby korzystają z łazienek w hali agregatów.

 

Ze względu na położenie oraz charakter okolicznej fauny, rzadko się zdarza, aby zwierzęta korzystały z naszego zbiornika z wodą. Dla nas to oczywiście korzystne, bo woda mogłaby zostać wtedy zanieczyszczona, a Stacja posiada jedynie system mechanicznego jej oczyszczania. Raz w lecie jedynie miała miejsce zabawna historia, kiedy stadko młodych słoni morskich z wybrzeża przeniosło się na nasz zbiornik. Akurat zaczął się na nim topić lód, a maluchy wybrały dokładnie miejsce skąd wypływała woda. Nie udało się ich przegonić, a na nasze wrzaski i uderzanie w pokrywki od garnków patrzyły szeroko otwartymi ze zdumienia oczami i beztrosko ziewały. Kiedy zabawa im się znudziła, leniwie popełzły nad zatokę.

Pin It

5 komentarzy do “Skąd bierzemy wodę?

  1. Wyprawa założycielska to musiały być wrażenia ekstremalne, jak oni zimowali? w innej stacji, czy mieli ze sobą jakieś kontenery mieszkalne?

    Rury z wodą ogrzewane kablem grzejnym? Jak wygląda kontrola działania systemu, sprawdzenie ciągłości obwodu, czy czujki temperatury wzdłuż rurociągu?

    • Pewnie w trakcie budowy Stacji mieszkali na statku, ale muszę dopytać Dagę.
      Co do rurociągów, to jest jak piszesz: są ogrzewane przewodami grzejnymi. Każdy odcinek jest zasilany z obu stron. Stąd ogrzewanie nazywa się „od strony jeziorka” czy „od strony Agregatów”. Każdy sekcja ma swój termostat, ale czujniki zlokalizowane są blisko końców (2m w głąb rurociągu to chyba maks.). Mamy sygnalizację zasilania danego odcinka, ale brak takich udogodnień jak piszesz. Pewnie jak kiedyś będą plany modernizacji tego to można pomyśleć o takiej sygnalizacji.

    • Stację postawili bardzo szybko. Rozładunek sprzętu rozpoczął się na początku lutego, a już 26 lutego 1977 poszedł w eter komunikat w kilku językach o uruchomieniu placówki. Stacja była budowana z gotowych kontenerów mieszkalnych, w których mieszkali budowniczy. Oba statki natomiast, „Dalmor” i „Zabrze” były w ciągłym ruchu na Zatoce Admiralicji, bo przy Stacji nie ma portu, a wystarczy gorsza pogoda i kotwicowisko robi się niestabilne.

      • Ciekawe jak wyglądała rekrutacja załogi do wyprawy założycielskiej, pewnie każda osoba z załogi miała już jakieś doświadczenie w zimowaniu.

        • Na pewno naukowcy i kierownicy wyprawy mieli za sobą mniejsze lub większe doświadczenie polarne. Natomiast sporą część ekipy stanowiły osoby techniczne, które po wykonaniu najważniejszych robót budowlanych wróciły pod koniec lata do Polski, a w stacji została jedynie grupa zimująca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.