Robimy sushi!

Jak już pozbyl… pożegnaliśmy letników, mogliśmy pozwolić sobie na trochę ekstrawagancji w kuchni 🙂 Korzystając z tego, że Horyzont II przed odpłynięciem do Polski zawinął do Longyearbyen, poczyniliśmy odpowiednie zakupy do zrobienia… sushi!

Kupiliśmy: ryż, nori, wasabi, imbir, sos sojowy.  Do tego rozmroziliśmy łososia i paluszki krabowe. Zapomnieliśmy tylko o jednej rzeczy… macie do rolowania. Bez tego nie ma się jak obejść. Ostatecznie, wspólnymi siłami, Dagmara, Tomek i ja zrobiliśmy własną matę z powiązanych patyczków do szaszłyków, których mamy mnóstwo.

Mistrzem kuchni był Tomek. Robił już sushi wcześniej. Daga – pierwszy raz. Ja wolałem pozostać degustatorem 🙂 Prawie cała nasza ekipa zebrała się wieczorem, żeby uroczyście zjeść hornsundzkie sushi!

Sushi

Sushi

Sushi

Sushi

Sushi

Sushi

Pin It

12 komentarzy do “Robimy sushi!

  1. nie wiem czy wiecie ale w kraju modne jest powiedzenie ‚na suszi nie starcza’ – ostatnio wylali figurskiego, taki ‚dziennikarz’ czy celebryta no i się żalił w ‚twoim impreium’ czy gdzieś tam że nie ma kasy na suszi na mieście..

    • Było super 🙂 A jednocześnie było to najtańsze sushi jakie jedliśmy. Składniki wyszły po ok. 20zł na głowę. Łosoś był na wyposażeniu 🙂

  2. Brakuje mi sake do składu na Waszym stole. Może być lekko zmrożona. Trzeba by ryżu pogonić ;)) Ja jutro robię, bo piątek. No i pozazdrościć pomysłu, bo jak pamiętam chyba nikt wcześniej nie robił. Gdyby Wam brakło nori to używajcie liści laminarii, też się nada tylko grubiej wychodzi.
    Pozdro

    • Większej filozofii w tym nie było:) ja robiłam sushi po raz pierwszy i nawet dało się zjeść, więc na pewno trudne nie jest. Z Longyearbyen zamówiliśmy specjalny ryż do sushi i nori czyli prasowane algi. Do tego surowy łosoś, w magazynie znaleźliśmy awokado (niestety trochę przejrzałe), cukinię, paluszki krabowe, dynię w słoiku i sezam – składników niestety wiele nie mieliśmy. Ugotowany i ostudzony ryż kładzie się cienką warstwą na jednym „arkuszu” sprasowanych alg, na środku kładzie się rybę i inne dodatki, a następnie zawija przy użyciu specjalnej bambusowej maty (my naszą zrobiliśmy z patyczków do szaszłyków), żeby całość się skleiła i nadawała do pokrojenia na kawałki. To tak w skrócie, bo technik robienia sushi i samych rodzajów sushi jest sporo, więc jeszcze wszystko przed nami:)

        • wasabi – to coś pikantnego ? daje się to do środka ?
          sos sojowy – do przyprawiania łososia ? czy do „maczania” sushi ?
          marynowany imbir ? – w którym miejscu się to daje ?

          pytania może niezbyt inteligentne, ale ciekawi mnie to

          serdecznie Was pozdrawiam
          Dana

          • Dziwne pytania nie istnieją:) Wasabi to drobno utarty (i bardzo ostry!) chrzan japoński z odrobiną wody w formie pasty – dodaje się go do smaku. W sosie sojowym zazwyczaj macza się kawałki sushi, a imbir też generalnie służy jako przyprawa – „przegryza” się nim kolejne kawałki sushi, żeby smak był lepszy.

  3. dzieki za informacje ! zastanawiam sie czy najpierw isc do restauracji na sushi i „podgladnac” jak oni to robia, czy „rzucic sie na gleboka wode” i samemu poeksperymentowac 😉

    sciskam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.