Przekroczyliśmy równik!

11 października w godzinach wieczornych przekroczyliśmy równik – magiczną linię, która w naszej wyobraźni odgradzała znany nam porządek świata, poza który do tej pory nie mieliśmy okazji wychylić nosa.

Ale oczywiście nie było to takie proste. Pomni na wydarzenia towarzyszące przekraczaniu granicy koła podbiegunowego przygotowywaliśmy się mentalnie na spotkanie z samym Władcą Mórz – Neptunem. W tym celu pięknie się przyodzialiśmy, a dziewczyny pokusiły się nawet o pełny makijaż wraz ze stosownym manicure.

Cała ceremonia zaczęła się o 16. Od samego początku już wiedzieliśmy, że zagniewać Neptuna jest bardzo łatwo i nie uda nam się tak łatwo wykręcić. Bezlitosne diabły wraz ze swoją pomocniczką Rusałką przygotowały dla nas szereg konkurencji, których jedynie pozytywne zaliczenie mogło nam zagwarantować pozwolenie na spokojne przepłynięcie równika. Jako że byliśmy „gośćmi zamorskimi” mieliśmy nieco łatwiej niż kilku członków rosyjskiej załogi, którzy wraz z nami musieli przetrwać całą ceremonię. Większość zabaw miała dość dwuznaczne zabarwienie, więc przez skromność część zdjęć pominiemy, ale trzeba przyznać, że konkurencje były bardzo pomysłowe – rozbijanie w parach jajek umieszczonych w rajstopach zawiązanych w pasie bez udziału rąk, łowienie ustami jabłek pływających w morskiej wodzie w dużej balii, karmienie się nawzajem jogurtami przy zasłoniętych oczach czy odkręcanie zębami 1,5-litrowej butelki z wodą mineralną uwięzioną między nogami wskazanego przez Neptuna delikwenta.

Po wypełnieniu wyznaczonych zadań, trzeba było wznieść toast na cześć Władców Morza i wypić kieliszek wody morskiej, a potem jeszcze przebrnąć przez czyściec – tunel zbudowany z drewna, pokryty materiałem, który diabły obficie polewały brunatną breją. Na koniec nowo ochrzczony składał pokłon morskim bóstwom i otrzymywał pamiątkowy dyplom.

Kiedy już wszyscy zostali poddani obrządkowi chrztu morskiego, Neptun uroczyście wręczył kapitanowi statku symboliczny klucz uprawniający do przekroczenia równika, a my zostaliśmy oficjalnie uznani za marynarzy, a nie jak dotąd – szczury lądowe.

Sam moment przekroczenia równika nastąpił przed godziną 20, a my zaczęliśmy się powoli oswajać z myślą, że gorące dni i ciepłe noce stopniowo będą tracić swój żar im bardziej będziemy się kierować na południe.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.