Płetwonodzy goście

Być może to zasługa lekkiej zimy, ale ostatnio w okolicy Stacji, jak na tę porę roku, wręcz zaroiło się od ssaków płetwonogich.

Na Jedynce można było spotkać słonie morskie, tuż przy Stacji na mszarniku przesiadywały uchatki antarktyczne, a w okolicy Lodowca Ekologii wylegiwały się foki Weddella.

Uchatki są bardzo czujne – może się wydawać, że smacznie śpią, ale wystarczy jeden niepokojący dźwięk i już bystro rozglądają się na boki. A kiedy trzeba, przyjmują bojową pozycję, zaś te bardziej śmiałe – podbiegają do intruza, szczerzą zęby i warczą. Jednak często taka postawa diametralnie się zmienia, kiedy uchatka stwierdzi, że intruz jest jednak za duży i zbyt przerażający (wyobrażam sobie, że mogą tak o nas myśleć), a wtedy z podkulonym ogonem spiesznie się oddalają i wydają dźwięki przypominające skomlenie psa.

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Uchatka antarktyczna

Foki Weddella, które tak uwielbiam i mogę na nie patrzeć godzinami, to zupełne przeciwieństwo i pełzająca słodycz. Leżą rozkosznie wyciągnięte na brzegu i praktycznie zawsze mają taki wyraz pyszczka jakby się uśmiechały. Generalnie są na wiecznym luzie. Jak się podejdzie bliżej, podniosą głowę i z lekkim niepokojem w oku będą śledzić zbliżający się obiekt, ale chwilę później znów wracają do drzemki. I tylko co jakiś czas otwierają oczy, lekko podnoszą głowę, a wyraz pyszczka mają taki jakby mówiły „no, nieee…. dalej tu jesteś?”. Są spokojne i bardzo łagodne. Nie zaobserwowaliśmy też, żeby wydawały jakieś charakterystyczne dźwięki, z wyjątkiem czegoś, co przypomina czkawkę o dużej częstotliwości.

Foka Weddella

Foka Weddella

Foka Weddella

Foka Weddella

Zawsze marzyłam, żeby mieć takie zdjęcie

Zawsze marzyłam, żeby mieć takie zdjęcie

Foka Weddella

Staramy się nie podchodzić zbyt blisko do zwierząt, a w ich obecności zachowujemy się w miarę cicho, żeby nie zakłócać ich spokoju. W końcu to my jesteśmy tutaj gośćmi. Choć czasami bardzo kusi, żeby je pogłaskać 😉

Pin It

2 komentarze do “Płetwonodzy goście

  1. Ciekawe czy lekka zima to coś normalnego, cyklicznego? czy to w wyniku ocieplania klimatu? Bo naukowcy mówią kilkoma głosami- jedni, że jest ocieplenie, inni, że w dziejach ziemi to coś normalnego, jeszcze inni, że to skutkiem obecnego ocieplenia będzie ochłodzenie. A jakie jest wasze zdanie, po dwóch zimowych pobytach, na dwóch krańcach?

    • Tak, z prac naukowych, do których udało mi się dotrzeć, to zjawisko zostało opisane (dla tej części Antarktyki). Nazywa się z angielskiego „kernlose winter”. Natomiast na pytanie, czy jest powiązane z globalnym ociepleniem niestety Ci nie odpowiem, bo nie mam wiedzy; nie jestem naukowcem. Jeśli chodzi zaś o tzw. recesję lodowców, czyli ich wycofywanie się, to jest fakt. I te zmiany widzieliśmy, porównując do zdjęć naszych poprzedników z wcześniejszych wypraw. To akurat jest efekt globalnego ocieplenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.