Pierwsza wizyta po nocy polarnej

I to jeszcze jaka – po raz pierwszy w historii Stacji Hornsund odwiedził nuncjusz apostolski na kraje skandynawskie, a wraz z nim kilku innych gości.

Nuncjuszowi ks. abp. Henrykowi Nowackiemu towarzyszyło dwóch innych biskupów. Nie zabrakło znanych nam już księdza Marka z Tromsö i pastora z Longyearbyen Leifa Magne; Stację również odwiedził Kim Holmén, dyrektor Norweskiego Instytutu Polarnego, który przedstawił nam prezentację dotyczącą zmian klimatycznych.

Tradycyjna msza na Wilczku była wyjątkowo uroczysta, odprawiana przez czterech duchownych. Podczas niej został również poświęcony krzyż, który Mirek specjalnie przygotował na drogę krzyżową, którą planujemy w ten sam dzień, kiedy słynna już EDK wyrusza z Krakowa.

Po obiedzie było jeszcze trochę czasu na rozmowę przy kawie i cieście, nawet Norwegom udało się nas namówić na zaśpiewanie paru piosenek (Mikołaj dzielnie akompaniował na gitarze). Ponieważ nasi goście zawsze wykazują się dużą punktualnością, nie inaczej było w tym przypadku – ani się nie obejrzeliśmy, a przed Stacją już lądował śmigłowiec, co oznaczało koniec wizyty.

To najprawdopodobniej ostatnia tego typu wizyta podczas naszego zimowania – ksiądz Marek odwiedzi już naszych następców. Dlatego tym bardziej nam było żal, że nie udało się spędzić z naszymi gośćmi więcej czasu.

Wizyta, oprócz aspektów duchowych, miała też drugie, przyziemne oblicze – poczta, paczki i świeże owoce. Albo inaczej: świeże owoce, poczta, paczki – w tej kolejności. Na kolację były świeże pomidory, a na śniadanie sałata i banany – jak to smakuje… 🙂

Poniżej zdjęcia i krótki filmik z wczorajszego dnia:

Pin It

4 komentarze do “Pierwsza wizyta po nocy polarnej

  1. Sprawowanie Mszy św. w takich warunkach to mistrzostwo świata! Czy nie zamarzało wino w kielichu podczas konsekracji? I to obmycie rąk zamarzającą wodą… Postawa kapłanów niezwykła. Chętnie bym wysłała niektórych księży z Polski na tę Waszą planowaną EDK… Pięknie ze strony Ks. Marka, że tak dba o Wasze duchowe sprawy. Brawo!!!

  2. kurcze jak zobaczyłam to zdjęcie grupowe na dworze to wiecie co sobie uświadomiłam? że chcąc nie chcąc jesteście już członkami historii.. każdy kojarzy takie stare zdjęcia sprzed stu lat np. na których widać np. podróżników, odkrywców, naukowców. i mnie teraz olśniło że za parę lat ktoś gdzieś opublikuje to zdjęcie i tam też będą i wasze nazwiska. cool. 🙂

    • Podobne zdjęcie, tylko zrobione przez Darka już jest w norweskiej gazecie – wysłałem Ci na maila 🙂 Tak już jest, że niby na końcu świata, a trochę w centrum uwagi. Będzie tego brakowało po powrocie…
      Ale przynajmniej pozostanie świadomość, że zdjęcie naszej grupy wisi w jadalni, razem ze zdjęciami uczestników pozostałych wypraw 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.