Pierwsza wizyta niedźwiedzi!


Kiedy usłyszeliśmy wczoraj, że w okolicy Werenhusu były widoczne dwa niedźwiedzie i idą w kierunku naszej Stacji zbagatelizowaliśmy to. Ot, takie gadanie… Kolega Wiesiek nawet policzył, że dojdą do nas dzisiaj około pierwszej, drugiej w nocy. Nie pomylił się. Prawie już zasypialiśmy, kiedy zaczęły głośno szczekać psy. Nie było to to, co słyszeliśmy do tej pory, kiedy skomlą, żeby się nimi zainteresować i pogłaskać lub dać jeść.

Szybko otworzyłem okno i zobaczyliśmy pierwszy raz w życiu taki widok. Nasze ukochane psy, szczególnie Lolę atakują dwa niedźwiedzie.

Na szczęście w szufladzie biurka miałem automatyczną rakietnicę. Pierwszy strzał pod kątem, w kierunku nieba, bo były blisko psów. Drugi strzał w kierunku powoli już oddalających się niedźwiedzi. Daga zaalarmowała resztę domowników, której większość była w mesie. Canony, Nikony, Olympusy, Pentaxy poszły w ruch 🙂 Każdy chciał zrobić zdjęcie, kiedy niebezpieczeństwo minęło.

Musiałem się ubrać, dlatego zdjęcia które zrobiłem, zmienionym na szybko obiektywem są już z dość dużej odległości. Niedźwiedzie oddaliły się w kierunku przylądka Wilczka, żeby potem, prawdopodobnie pójść wzdłuż fiordu.

Marta, uspokoiła Lolę, której na szczęście nic się nie stało. Na pewno pamięta swoje poprzednie spotkanie z niedźwiedziem, po którym ma bliznę na łapie.

Spotkanie z misiami zostało zapisane na naszej wyprawowej tablicy: kto, gdzie i czym je odstraszył.

Takich spotkań będzie wiele, z tego co mówią starsi gór… koledzy polarnicy, zima będzie mroźna i niedźwiedzi dużo.

Pin It

7 komentarzy do “Pierwsza wizyta niedźwiedzi!

  1. Też wydawało mi się że to jest latarka 🙂 W tym przypadku świecenie po oczach mogłoby się skończyć tragicznie 😉

    • Jeszcze nie wpadłem na taki pomysł 🙂 Jej zaleta to, że jest praktycznie nie-magnetyczna i mogę ją zabierać na pomiary pola magnetycznego ziemskiego.

  2. Czyli pewnie jest pozbawiona części metalowych, żeby nie zakłucać lini pola magnetycznego. Kompas potrafi wariować od zwykłego metalowego kubka 🙂 A misiaczki całkiem fajne, młody już nawet sporawy.

  3. e spoko jak tylko rakietnica wystarczyła żeby je wystraszyć to nie jest źle 🙂 przynajmniej macie trochę adrenaliny i się nie nudzicie bo wydaje się że tam życie płynie monotonnie, piszcie więcej, pozdro, kaśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.