Obóz szkoleniowy Gdyni

Ponieważ w Arktyce niektóre umiejętności przydają się bardziej niż w „szarej codzienności” (w końcu śnieg pada tu krótszą część roku), aby je zdobyć lub udoskonalić te, które już posiadaliśmy, wysłano nas do Gdyni na 5-dniowy obóz szkoleniowy. W tym czasie lepiej się poznaliśmy, nauczyliśmy się strzelać (lub trzymać broń, jak kto woli) oraz wysłuchaliśmy sporo opowieści doświadczonych polarników.

Szkolenia były zorganizowane przez firmę „Stop S&B” Ośrodek Szkolenia Strzeleckiego w jej siedzibie (bunkrze) niedaleko wybrzeża. Nie powiem, czas mieliśmy wypełniony po brzegi, tak więc na większe zwiedzanie, może za wyjątkiem objadania się pysznymi gdyńskimi pączkami, nie mieliśmy ani czasu ani… siły. Nie był to jednak czas stracony, gdyż szkolenia były przeprowadzone bardzo profesjonalnie, a zdobytą wiedzę chętnie wykorzystamy w praktyce (chociaż misie wolelibyśmy oszczędzić).

Tak więc long story short – w programie obozu znalazły się szkolenia z BHP (zgoda, te szkolenia z reguły są nudne, ale akurat to było najlepsze w jakim uczestniczyliśmy), przepisów przeciwpożarowych (bohatersko gasiliśmy „pożar” w beczce różnymi rodzajami gaśnic; niestety nie zostało to uwiecznione na zdjęciach), pierwszej pomocy (bardzo profesjonalne i łamiące wiele stereotypów, którymi nabito nam głowy w szkole), łączności (tak, w Arktyce będziemy m.in. korzystać z radiotelefonów), motorowodne (pływaliśmy na pontonie, ratowaliśmy człowieka za burtą i wystrzeliwaliśmy race) oraz STRZELANIA, które sprawiło chyba najwięcej stresu na początku i najwięcej frajdy na końcu.

A teraz upragnione zdjęcia:

Te większe dziury zrobiła Daga strzelbą typu pump action, ale że odległość była mała, podziwu godniejsze są strzały Piotrka, który celował ze sztucera z odległości 50 metrów. Summa sumarum, niedźwiedź został ubity, a nam egzamin ze strzelania zaliczono:)

Pin It

2 komentarze do “Obóz szkoleniowy Gdyni

  1. Do misia można strzelać tylko od przodu kiedy nas atakuje.
    Jeśli się go zabije w takiej pozycji jak na ostatnim zdjęciu z boku, to więzienie pewne

    • Tak, zgadza się. Do tego ma być w odległości nie większej niż 50m i zbliżać się.
      Mieliśmy dwa rodzaje tarcz. Może jest to związane z tym, że w sytuacji gdy miś będzie zbliżał się do kogoś (np. bez broni) to nie ma wyjścia, trzeba działać i strzelać w bok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.