Magiczne noce i mieszkańcy morza

Przed wyjazdem zastanawialiśmy się „jak to jest po drugiej stronie równika”? Inne gwiazdy, „odwrócony” księżyc i wir wodny w zlewie, kręcący się w inną stronę – te utarte wyobrażenia spowodowały, że każdy ciepły i pogodny wieczór spędzaliśmy na pokładzie, aby napawać się widokiem tuż nad naszymi głowami.

Dobrym sposobem na nocne obserwacje było położenie się na pokładzie – miało się wrażenie, że wraz z powolnym kołysaniem się statku, niebo tańczy nad głową w prawo i lewo. Nasi bardziej obeznani z tematem koledzy wskazywali i nazywali kolejne gwiazdy oraz konstelacje.

Nie obyło się również bez opowiadania historii o duchach czy wspólnego śpiewania i grania na gitarze, czemu doskonale służyły ciepłe noce w okolicach równika. Korzystając z pogody, część z nas kilka razy spała na górnym pokładzie, żeby później uczestniczyć w spektaklu wschodzącego słońca.

Natomiast w ciągu dnia podziwialiśmy morze – dla jednych nudny i monotonny widok, dla innych – zachwycająca gra barw i fal w zależności od warunków pogodowych. Długie i cierpliwe wysiadywanie na pokładzie z lornetką lub aparatem fotograficznym w ręku przynosiło nagrodę w postaci spotkań z mieszkańcami morza – wielorybami, delfinami, latającymi rybami. Obserwowaliśmy również ptaki żerujące na morzu czy szukające odpoczynku na statku podczas swoich długich przelotów. W miarę powolnego przesuwania się w kierunku południowym, pojawiały się coraz to inne gatunki ptaków. Obserwowane przez nas rybitwy antarktyczne i petrele warcabniki w okolicach Mar del Plata uświadomiły nam, że jesteśmy już coraz bliżej, gdyż tych skrzydlatych towarzyszy naszej podróży spotkamy również w Zatoce Admiralicji, nad którą leży stacja Arctowskiego.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.