fot. P. Kapuściński

Ekstremalna Droga Krzyżowa w Antarktyce

Wielkanoc już coraz bliżej i pomimo tego, że jesteśmy tak daleko od domu również tutaj chcielibyśmy się przygotować do nadchodzących Świąt. Skąd się wziął pomysł na EDK?

Idea Ekstremalnej Drogi Krzyżowej pochodzi z Krakowa – na tydzień przed Wielkanocą idzie się pieszo, nocą, w milczeniu z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej (prawie 50 km w zależności od wybranej trasy; więcej o EDK możecie przeczytać tutaj).  Motywacje są różne, dla mnie to sposób na przygotowanie się do Świąt.

Trzy razy brałam udział w krakowskiej EDK; podczas naszego zimowania na Spitsbergenie przenieśliśmy i tam tę ideę. Dzięki inspiracji Łukasza, który był organizatorem spitsbergeńskiej EDK, stwierdziłyśmy razem z Asią (z poprzedniego wpisu, wiecie już, że mamy wspólnych znajomych), że zrobimy coś takiego u nas – będzie to dobry pomysł na przygotowanie się do Świąt (tu niestety nie możemy liczyć na odwiedziny sympatycznego księdza Marka, który jest częstym gościem w Hornsundzie); przy okazji wyszło na to, że to pierwsza tego typu inicjatywa w historii Stacji (a dobre inicjatywy warto kultywować).

Od samego początku wiedzieliśmy jednak, że ekstremalność naszej drogi krzyżowej będzie miała wymiar symboliczny, głównie ze względu na dystans do pokonania. Z przyczyn geograficznych i formalnych. Jak spojrzycie na poniższą mapę okolic naszej Stacji:

mapa

ograniczają nas woda i lodowce. Co prawda Lodowiec Ekologii jak najbardziej można przejść albo przepłynąć canoe lagunę pod lodowcem (tutaj pisaliśmy jak to wygląda), ale niestety jest to już teren ASPA 128 (Antarctic Specially Protected Area), na którym nasza obecność musi mieć uzasadnienie (głównie naukowe – jest to teren, na którym są przeprowadzane badania i monitoringi), gdyż jest to obszar ściśle chroniony ze względu na występujące tutaj gatunki roślin i zwierząt. Osoby wchodzące na teren ASPA muszą posiadać uprawniające ich do tego pozwolenia (wszyscy zimownicy takie uprawnienia posiadają).

Z tej przyczyny musieliśmy zrezygnować z początkowo zakładanej trasy liczącej 23 km, która nieznacznie na teren ASPA 128 nachodziła i zorganizować ją w miejscu, po którym możemy poruszać się bez ograniczeń. Trasa naszej EDK liczyła ok. 15 km, stacja początkowa i końcowa mieściły się przy kapliczce pod latarnią morską. Wyruszyliśmy o godz. 20:00 i wróciliśmy do Stacji ok. 1 w nocy. W EDK wzięły udział 4 osoby.

Trasa EDK

Trasa wzdłuż Zatoki Ezcurra była momentami uciążliwa, ponieważ akurat mieliśmy przypływ i część drogi trzeba było pokonywać po śliskich kamieniach, ale rozbawiły nas pingwiny białobrewe, które zazwyczaj uciekają na widok ludzi – te spotkane, które zobaczyły nas w tych ciemnościach i w czołówkach, stały jak urzeczone, a nawet niektóre szły w naszą stronę, zaciekawione tym niecodziennym źródłem światła.

Podczas postojów na niektórych stacjach EDK wiatr porywał słowa rozważań i trzeba było się z nim przekrzykiwać, a momentami popadywał śnieg, który w blasku księżyca dodawał magii naszej drodze. Jednak w tym przypadku lekki mróz był naszym sprzymierzeńcem, bo utwardził zazwyczaj grząski grunt w okolicy Stacji i łatwiej było po nim iść, ale i łatwiej się było poślizgnąć (niektóre upadki były spektakularne).

Przedświąteczny nastrój powoli zaczyna przenikać do Stacji 😉

PS. O naszej EDK pojawił się również krótki tekst na portalu gosc.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.