Co się dzieje w Stacji, kiedy wieje?

Postronny obserwator by stwierdził, że niewiele, ale takiego spokoju i inspiracji do robienia „różnych, fajnych rzeczy” ze świecą by szukać w cywilizowanym świecie.

To, że u nas potrafi zawiać, już wiecie z wpisu poświęconemu „Samolotowi„. Jeśli do tego doliczyć częste zachmurzenie i przeróżne typy opadów (suche, mokre, zmrożone, padające poziomo, wirujące w powietrzu etc.) oraz dość kapryśne słońce, to sami widzicie, że dni, kiedy trudno wyjść z bazy wcale nie należą do rzadkości.

Stacja wtedy pustoszeje, zamiera. Każdy siedzi w swoim pokoju lub idzie na warsztat, widujemy się praktycznie tylko podczas posiłków. Jedynie dyżurny swoim krzątaniem się tworzy namiastkę życia społecznego. Za oknem hula wiatr i jest to melodia, do której już tak się przyzwyczailiśmy, że jak przestaje wiać, to robi się dziwnie. To dlatego jednym z najczęstszych pytań, jakie zadaje się na rozmowach kwalifikacyjnych przed wyjazdem na taką wyprawę jest, czy kandydat potrafi sam sobie zorganizować czas i znaleźć jakieś zajęcie. Bez tej umiejętności trudno by tu było wytrzymać.

Praca jest zadaniowa, nieskrępowana ramami czasowymi i pewnie dlatego daje tak wiele satysfakcji. Bez pośpiechu można się również oddać swojemu hobby, na które w cywilizacji nie byłoby szans i czasu, przeczytać spokojnie dobrą książkę. Albo poczuć magię tego miejsca i po prostu być (wbrew pozorom bardzo trudna umiejętność i ciężko wytłumaczyć niewtajemniczonym, o co w tym chodzi).

Za oknem -10 stopni, wieje lekki wiatr (8 m/s) i pada śnieg. A kolega z sąsiedniego pokoju właśnie przed chwilą napisał na messengerze: „o której widzimy się na kanapce?”. Bo w końcu za chwilę kolacja 🙂

Pin It

2 komentarze do “Co się dzieje w Stacji, kiedy wieje?

  1. „Praca jest zadaniowa, nieskrępowana ramami czasowymi i pewnie dlatego daje tak wiele satysfakcji. Bez pośpiechu można się również oddać swojemu hobby, na które w cywilizacji nie byłoby szans i czasu” tylko pozazdrościć, praca marzeń 🙂 tylko tutaj nasuwa się smutne pytanie do czego dąży „cywilizacja” skoro w „normalnych” warunkach nie ma szans na rozwijanie hobby lub przeczytanie książki….

    • Dokładnie do takich samych refleksji doszliśmy… I w sumie jest to jeden z tych lekkich niepokojów związanych z naszym „powrotem do cywilizacji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.